Blog > Komentarze do wpisu

Dzień Idioty

No i wreszcie notka aktualna, od której zaczęła się kołomyja z przeprowadzką. 

Właściwie to miał być mail, ale równie dobrze może wisieć tu.

Tłumaczę sobie, że to przez zawirowania pogodowe. Śnieg w maju jest nienormalny. Dzień idioty, który nastąpił w kolejnej dobie, też. Mało spektakularny, acz denerwujący. Jak go wykorzystać:

 

  • Spróbować załatwić urzędową sprawę z papierem w garści. Po przybyciu na miejsce dowiedzieć się, że przybycie i papier były zbędne. Wybąkać coś o problemach z dostępem do netu, przywołać na usta uśmiech nr 5 i pójść w cholerę. Na szczęście było blisko.

  • Zrobić zakupy. Po powrocie do domu odkryć, że zapomniało się kupić mleko, a elegancko opakowany w woreczek seler się został albo na półce z selerami, albo przy kasie. Rachunek się zdematerializował, los selera nieznany. (Następnego dnia odnaleźć rachunek i stwierdzić, że seler musiał zostać przy kasie. Jak przeoczono przy pakowaniu gałę jak dwie pięści - nie wiadomo)

  • Zaparzyć herbatę razem z własnym palcem.

  • Podczas zmywania naczyń stłuc szklankę z limitowanej edycji.

  • Podczas gotowania obiadu wykonać szereg czynności niezaplanowanych w stylu rozsypania pokrojonej cebuli, upuszczenia noża, rozlania wody itd.

  • Próbując postawić obiad na stole przewrócić butelkę z piwem. Otwartą. Sprzątnąć piwo. Obiad spożyć w piwnych oparach. Pocieszające jest to, że albo odorek szybko wietrzeje, albo człowiek szybko się przystosowuje.

  • Nie zaniedbać żadnej okazji, żeby o coś się potknąć, coś upuścić, na czymś się pośliznąć i coś rozdeptać.

  • Podczas mycia zębów wymierzyć sobie precyzyjny cios szczoteczką w dziąsło.

  • Szukać kolacji na półce, na której nie ma nic jadalnego. Wmawiać sobie, że to przez zamyślenie.

  • Odstawiając czajnik walnąć nim w filiżankę.

  • Pójść do sklepu po zapomniane rzeczy.

  • ...w tym celu skorzystać z bankomatu. Po włożeniu karty gapić się na rzeczony bankomat baranim wzrokiem, ponieważ zapomniało się PINu. Do regularnie używanej karty.

  • Wbić niewłaściwy PIN. Wyjąć kartę. Myśleć strasznie, która próba zablokuje konto. Zaryzykować. Z namaszczeniem wbić właściwy PIN. Wyjąć pieniądze.

  • Dokonać zakupów. Mleka oczywiście nie kupić.

  • Uzyskać z kochających ust informację: „Wiesz, czasami lepiej trzymać się od ciebie z daleka. Bywasz niebezpieczna”.

  • Podczas przemieszczania się po domu mimowolnie wykonać straszliwy bałagan.

  • Dostać wreszcie bólu głowy i przestać się przemieszczać.

  • Pogratulować sobie, że nikogo się nie uszkodziło.

  • Na wszelki wypadek już niczego nie zmywać...

     

sobota, 07 maja 2011, a.tupecik